-Nie miałaś łatwego życia - powiedziałam i nagle się uśmiechnęłam - ale teraz jesteś z nami i nic ci się już nie stanie. Nagle u wejścia łąki pojawiła się Lisa i przyniosła jedzenie. Zjadłyśmy.
-Teraz czas się przejść - powiedziała i opiekuńczo popchnęła nas w stronę wyjścia. Robiła to po ty byśmy w przyszłości znały nasze terytorium. Szyłyśmy i poznawałyśmy nowe otoczenie.
-To gdzie chcecie iść? - zapytała Lisa - Nad jeziorko czy chodzimy dalej po lesie?
-Nad jeziorko! - krzyknęłyśmy obie
<Charlotte?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz